Zawsze chodzi o kontrolę

Pragnienie kontroli jest ściśle związane z naszymi celami i potrzebami. Jesteśmy permanentnie zajęci osiąganiem celów. Tysiące drobnych potrzeb napędzają lub paraliżują nas od rana do wieczora. Rano dzwoni budzik i choć tak bardzo chcielibyśmy pospać dłużej (cel), musimy na czas rozpocząć pracę (cel). Cele te są ze sobą sprzeczne (poczucie niespójności). Aby uniknąć nieprzyjemności, rozważamy, które zachowanie pociągnie za sobą gorsze konsekwencje, i decydujemy się na wstanie z łóżka. Odświeżenie się jest kolejnym celem, który powodowany jest troską o zadbany wygląd, a tym samym o akceptację ze strony innych ludzi, a przynajmniej brakiem odrzucenia przez nich (podstawowa psychiczna potrzeba więzi). Potem zaczynamy odczuwać głód. Właściwie mamy ochotę na coś pysznego, ale nasza dieta przewiduje, że rano możemy wypić tylko herbatę – w ten sposób powstaje kolejny konflikt celów (poczucie niespójności), a mianowicie między apetytem (dostarczenie przyjemności) a wymogami diety (kontrola nad wyglądem i zdrowiem). Według tego schematu przebiega cały dzień. Stale tworzymy cele, które wynikają w pierwszej linii z naszych podstawowych potrzeb fizycznych (na przykład głód) i psychicznych (na przykład chęć przynależności). Za wieloma potrzebami kryje się pragnienie bezpieczeństwa, które jest nadrzędną ludzką potrzebą. Poczucie bezpieczeństwa czerpiemy między innymi z tego, że inni nas akceptują i lubią, i że należymy do grupy.

Aby osiągnąć cele, czyli zaspokoić różne mniejsze i większe potrzeby, muszę sprawować kontrolę nad własnymi emocjami, myślami, zachowaniem i otoczeniem zewnętrznym. Bez kontroli nic nie jest możliwe. Gdy chcę rano wstać, muszę mieć kontrolę nie tylko nad swoim ciałem, ale również wolą. Jeśli ciało jest sparaliżowane lub wolę pokonała depresja, tracę kontrolę. W konsekwencji mogę wpływać na własne zachowanie tylko w ograniczonym zakresie lub wcale.

Jeśli nie mogę sprawować kontroli nad sytuacją zewnętrzną, zwiększam kontrolę wewnętrzną, dostosowując oczekiwania. W ten sposób pośrednio sprawuję kontrolę nad własnymi uczuciami. Im mniej oczekuję, tym mniej spotka mnie rozczarowań. Tym sposobem, przynajmniej częściowo, odzyskuję kontrolę nad emocjami.

Kontrola jest przeciwieństwem bezradności, kontrola redukuje lęk. Z tego względu potrzebujemy jej jak powietrza. Ciężką depresję można postrzegać jako porzucenie wszelkich starań o kontrolę. Osoby cierpiące na depresję mają poczucie, że nie mogą mieć wpływu na nic, w tym przede wszystkim na własny nastrój. Poprzez tę skrajną, subiektywnie postrzeganą utratę kontroli pojawia się poczucie całkowitego bezsensu. Jeśli bowiem uznaję, że nie mam żadnych szans dostać czegokolwiek z tego, czego pragnę, wszystko traci dla mnie sens.

Kiedy mierzymy się z jakimś problemem, u jego podstaw często leży rzeczywista lub wyimaginowana utrata kontroli. Dlatego nasze wysiłki w kierunku rozwiązania problemu skupiamy na opanowaniu go, czyli przejęciu nad nim kontroli. Co ciekawe jednak, niektóre problemy powstają właśnie przez naszą chęć sprawowania kontroli. Dzieje się tak, gdy początkowo niewielki problem na skutek nieodpartej chęci kontroli urasta do dużego i trwałego. Dobrym przykładem są tu zaburzenia lękowe. Osoby cierpiące na ataki paniki doświadczają ogromnej utraty kontroli. Aby zapanować nad lękiem, ludzie ci unikają sytuacji, które go wywołują. Jednak poprzez unikanie lęk się utrzymuje, a wręcz nasila, ponieważ mózg nie doświadcza, że może pokonać sytuację wywołującą lęk.

Lękowi zwykle towarzyszą mimowolne objawy fizyczne, takie jak pocenie się, drżenie czy czerwienienie się. Z tego względu wiele osób obawia się prowadzenia wykładu. Im bardziej staramy się zapanować nad bezwiednymi reakcjami ciała, takimi jak potliwość rąk czy rumienienie się, z tym większą siłą one występują. Odruchowych reakcji nie da się opanować siłą woli, a im bardziej się próbuje tego dokonać, tym silniej człowiek skupia się na tych objawach, równocześnie je potęgując.

Próba przejęcia kontroli nad drugą osobą lub uwolnienia się od jej starań o kontrolę jest z reguły pożywką dla problemów w relacji. Dotyczy to również trudności, w których aspekt kontroli nie jest tak oczywisty.


Stefanie Stahl, Kim jesteśmy? Prawie wszystko, co psychologia mówi o nas